KREM DO RĄK EVRÉE

czwartek, 10 grudnia 2015

Ostatnio coraz częściej widze na youtube, jak i blogach firmę evreé. Sama mam kremu do rąk z evrée w tej czerwonej wersji – regenerującej. Dzis postanowiłam poświęcić post właśnie tej firmie.


Zacznijmy od tego, ze wybierając kosmetyk liczy się dla mnie pojemność, cena, jakość i brak parabenow. Jestem zdania, że warto wydać trochę więcej na dobry jakościowo produkt, natomiast nie warto wydawać fortuny podążając za trendami.
Podczas mojego ostatniego pobytu w Polsce wybrałam się do romanna w poszukiwaniu kremu do rak, miałam zamiar kupić cos z ziaja mając świadomość ceny w stosunku do jakości. Moje zdanie o jakości produktu zmieniłam czytając skład kremu do rak kozie mleko,

gdzie znalazłam -

 Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben .

Pomyślałam, że to zdecydowanie o 5 parabenow za dużo i odłożyłam kozie mleko na półkę.
No ale skoro byłam w tym rosmanie i potrzebowałam kremu do rak to zaczęłam rozglądać się za innym kremem przeglądając skład.
Tym sposobem trafiłam na krem evrée który ku mojemu zdziwieniu nie ma parabenow.
Zauważyłam, ze większość tanich firm ma w swoim składzie parabeny. Ciesze się, ze świadomość w Polsce jest coraz większa i producenci zaczęli eliminować parabeny w swoim składzie.
Krem do rak evrée zdecydowanie przykul moja uwagę, widząc napis ' bez parabenow' i cenę około 8 zl musiał się znieść w moim koszyku. 

Po 4 miesiącach stosowania uważam, ze to produkt warty uwagi.
1. Jego zapach jest bardzo przyjemny i delikatny.
2. Zdecydowanie krem jest wydajny, a opakowanie na tyle solidne, ze przetrwało liczne zgnioty i obicia w torebce.
3. Szybko się wchłania, wygładza i nawilża dłonie.
4. Jego cena poniżej 10 złotych.
5. Brak parabenow, sztucznych barwników.


Zdecydowanie uważam, ze krem do rąk z firmy evrée jest idealnym dodatkiem do prezentu świątecznego.
Jeżeli uda mi się pojechać do Polski to zdecydowanie kupie ponownie ten krem, a także inny produkt z firmy evrée.

Kto z was używał tego kremu ? Jaki Wy macie krem do rąk ?

KALENDARZE ADWENTOWE Z KOSMETYKAMI 2015

środa, 25 listopada 2015



Każdy z nas zna kalendarze adwentowe dla dzieci. Jako osoba wychowana w latach 90 tych kalendarz adwentowy = czekoladki. Dzis jednak marketing rozwinął się na tyle, ze sklepy kosmetyczne od kilku lat robią specjalne wydanie kosmetyków w formie kalendarzy adwentowych z kosmetykami.W tym roku sama postanowiłam poszukać kalendarza adwentowego beauty dla siebie.Przy okazji chciałabym się podzielić co, gdzie i za ile udało mi się znaleźć.


KALENDARZ ADWENTOWY Z BENEFIT – PARTY POPPERS, CENA 48,95 EURO


Benefit wypuścił na rynek kalendarz adwentowy z kosmetykami jedynie na 12 dni. Cena, jaka za 12 dni wcale nie jest niższa -12 mini produktów za jedyne mini 48, 95 euro. Niestety produkt jest już niedostępny na stronie sephora.pl.


KALENDARZE ADWENTOWE Z KOSMETYKAMI 2015


THE BODY SHOP KALENDARZ ADWENTOWY,CENA 85 EURO


Rok temu oglądałam słynna serie 'VLOGMAS' na kanale ALISSVLOGCHANEL i tam dowiedziałam się o kalendarzu beauty z firmy The Body Shop.
Ta atrakcja już jest dosyć bardziej skomplikowana, ponieważ The Body Shop nie wypuścił na Polski rynek kalendarzy adwentowych. Mam na tyle szczęście, że jest on we Francji, czyli teoretycznie mogłabym pójść i go kupić, natomiast jego cena... Na stronie internetowej http://www.thebodyshop.fr/ znajdziemy kalendarz adwentowy na 25 dni w cenie 85 euro.Ta cena zdecydowanie mi nie odpowiada, chociaż łączna wartość zawartości to 137 euro.
KALENDARZE ADWENTOWE Z KOSMETYKAMI 2015


LUSH KALENDARZ ADWENTOWY, CENA 84,95 EURO


Sklep niedostępny w polsce, ale osoby mieszkające w Anglii mają do niego dostęp. Podobnie jak Benefit, Lush postanowił mnie zasmucić i stworzyć kalendarz na jedyne 12 dni, lecz jeszcze bardziej zaskakującej cenie – 84,95 euro.
KALENDARZE ADWENTOWE Z KOSMETYKAMI 2015



L'OCCITANE EN PROVENCE KALENDARZ ADWENTOWY, CENA 165 ZL


Kalendarz beauty, którego byłam gotowa od razu kupić ! (Nie)stety była na tyle atrakcyjna, ze został wykupione na Polskiej, jak i Francuskiej stronie l'Occitane.
KALENDARZE ADWENTOWE Z KOSMETYKAMI 2015

KALENDARZE ADWENTOWE Z KOSMETYKAMI 2015


BOMB COSMETICS KALENDARZ ADWENTOWY, CENA 110ZL


Sprawdzi się dla tych, którzy uwielbiają kąpiele. Kalendarz składa się z 12 kul musujących i 12 mydełek. Łatwo jest dostępny na stornie mintishop.pl.
KALENDARZE ADWENTOWE Z KOSMETYKAMI 2015





Z jakiej firmy kalendarz adwentowy z kosmetykami byście wybrały ? Może znalazłyście cos innego ?

PROSTA SAŁATKA PO FRANCUSKU

niedziela, 22 listopada 2015


Pewnie was nie zaskoczy, że sałatka będzie po francuski. Francja to kraj winem i serem słynący. Ser jest podawany w formie deseru... dla mnie deserem wcale nie jest no ale co kraj to obyczaj.Dzis chciałabym podzielić się z wami przepisem na sałatkę, która szybko i prosto możecie sami przygotować.



    Do przygotowania tej sałatki będziecie potrzebowac:
  • mix salat,
  • kilka pomidorków chery,
  • czerwona cebula,
  • ser camembert,
  • bułka tarta,
  • jedno jajko,
  • sos do sałatek według uznania ( ja wybrałam musztardowy)
  • pieprzy i sol

KROK 1.

Myjemy sałatek pomidorki i zabieramy się do krojenia pomidorków. Sałatę rwiemy na większa lub mniejsze kawałki to już według waszych preferencji. Kroimy cebule w półksiężyce i wszystko wsadzamy razem do miski w której będzie podana sałatka.

KROK 2.

Szykujemy jeden talerz z rozpitym jajkiem i drugi z bułkę tartą.  Ser camembert kroimy w trójkąty i pojedynczo zanurzamy trójkąty w jajku, a następnie w bułce. Radze wam ta czynność wykonać 2 razy na jeden trójkąt. Smażymy nasze trójkąty na wolnym ogniu około 1 minute jeden a stronę tak, aby panierka nabrała korolu.

KROK 3.

Umieszczamy nasze serki w sałatce i polewamy naszym sosem. Dodajemy soli/ pieprzu do smaku. Sałatka gotowa do zjedzenia !




Uwagi :

1 Osobiście uważam , ze 3 serowe trójkąty do jednej salatki to zdecydowanie wystarczające.
2 Najlepiej jest na świeżo jeszcze z ciepłym serem,

Prosta, a bardzo smaczna sałatka, która według mnie wygląda bardzo apetycznie.


Ps. Zapraszam was na mojego instagrama:)

TEST : ESSENCE GET BIG LASHES – TANIA MASCARA

wtorek, 3 listopada 2015






Czy mascara poniżej 10 złotych może być dobra ? Zapraszam was na test taniego tuszu do rzęs z essence.




Muszę przyznać, ze kupując tani tusz do rzęs za 9.90 miałam dosyć sceptyczne odejście.

Wydaje mi się, ze w całym moim życiu tylko raz, kilka lat temu zdarzyło mi se kupić tańszy tusz.
Stawiam z reguły na jakosc, a nie na ilość i cenie sobie produkty dobre gatunkowo.
Jednak nie zawsze w życiu mamy finansowa możliwość na zakup droższych produktów.

Od jakiegoś czasu słyszałam o tanich tuszach z essence, które podobno nie są najgorsze. Dzis przedstawię mam moja opinie na temat taniego tuszu ESSENCE GET BIG LASHES.
PLUSY :


Intensywna czern,
nie osypuje sie,
delikatnie pogrudnia,
nie odbija sie,
trwalosc przez caly dzien,
brak parabenow

MINUSY :

Bardzo duza szczotka,
nie wyduza rzes,
nie daje efektu z reklamy,
brak skladu na butelce

SKLAD :
AQUA (WATER), CERA ALBA (BEESWAX), NYLON-12, CANDELILLA (EUPHORBIA CERIFERA) WAX, GLYCERYL STEARATE, STEARIC ACID, DECYL OLIVATE, HYDROGENATED OLIVE OIL STEARYL ESTERS, CARNAUBA (COPERNICIA CERIFERA) WAX, PVP, AMINOMETHYL PROPANOL, HYDROXYETHYLCELLULOSE, POTASSIUM SORBATE, POLYQUATERNIUM-10, ALLANTOIN, ETHYLHEXYLGLYCERIN, TETRASODIUM EDTA, TBHQ, PHENOXYETHANOL, CI 77499 (IRON OXIDES).


Zrobiłam kilka zdjęć, żebyście sami zobaczyli jak ten tusz wygląda na rzęsach. Jak na 9.90 to muszę przyznać, ze tusz nie jest zły. Osobiście używam go obecnie na co dzień, a na większe wyjścia wybieram moja sprawdza maskarę, która jeszcze bardziej podkreśla moje rzęsy.
Essence GET BIG LASHES poleciłabym osoba, które tak jak ja używają tuszu, żeby było widać ich rzęsy, ale nie wymagają efektu jak z reklamy. Jest to tanie rozwiązanie na kieszeń każdej z nas.
Wielkim plusem jest skład, w którym nie znalazłam parabenow. Często w składzie tanich tuszy znajdowałam parabeny a tu niespodzianka nie ma ich !



Używaliście tego tuszu ? Jaki tani tusz polecacie ?

Zapraszam was do obejrzenia filmu z testem na żywo.




MOJA CODZIENNA PIELĘGNACJA – NOWOŚCI

niedziela, 27 września 2015

Francja

MOJA CODZIENNA PIELĘGNACJA – NOWOŚCI

Jak wiadomo krem do twarzy powinniśmy zmieniać co jakiś czas. Ostatnio znalazłam informacje, że powinno się korzystać z kremu  2 – 3 opakowania i zmiana na cos innego.Krem stosowany przez długi czas może wywołać niechciana alergie.

Przyszła wiec pora na zmiana u mnie. Postanowiłam poszukać czegoś w aptece wierząc, ze znajdujące się tam kosmetyki spełnia moje oczekiwania – brak parabenów.



KREM NAWIJAJĄCY BIODERMA


Krążąc między polkami z Avène, La Roche Posay, Vichy znalazłam tez szafę BIODERMA.
Na tle swoich rywali wypadła nieźle ta firma biorąc pod uwagę, ze za krem 40 ml zapłaciłam 11 euro. Nigdy nie miałam okazji używać produktów z tej firmy, tak tez zdecydowałam się wybrać właśnie krem do twarzy od nich.


Krem ma nawilżać, dawać uczucie komfortu, a także połysk – wszystko, to czego w danej chwili wymagam od mojego kremu na dzień.

Muszę dodać, że jest to dla skóry wrażliwej i odwodnionej tak tez wierze, że taki będzie.

Abym mogla dokładnie określić jego wydajność, postanowiłam zapisać datę pierwszego użycia na spodzie opakowania. Przy pierwszym użyciu zdecydowanie ucieszył mnie zapach, a także wygodne opakowanie z pompką.


BIODERMA WODA MINCERALNA – ZAKUP NR 2


Nie skończyło się na zapotrzebowaniu na krem, miałam tez ubytek, jeśli chodzi o płyn micelarny. Zmęczona zdrapywaniem makijażu starym mleczkiem do demakijażu, musiałam kupić cos, co bez problemu usunie mój makijaż. Nie zaskoczę was faktem, iż moja płyn micelarny także jest do skory wrażliwej – w tym przypadku miałam ogromne szczęście, ostatnia buteleczka na półce !Po pierwszych kilku uzyciach widze różnice, czas zmywania makijażu zdecydowanie się skrócił.


PODSUMOWUJĄC



Mam nadzieje, że po dłuższym czasie korzystania z tych produktów będę mieć pozytywne odczucia. Muszę wam dodać, że napis 'made in France' trochę mnie przeraza, jakoś mebli produkowanych we Francji, wcale nie są lepsze od tych z napisem ' made in china' (Wpis nawiązujący) Mimo to postanowiłam się zdecydować na ten zakup. Spodziewajcie się recenzji tych produktów w niedalekim czasie.

NEW IN / HAUL

poniedziałek, 24 sierpnia 2015




Nie mogłam się zdecydować czy NEW IN, czy Haul tak więc będzie to NEW IN / HAUL.A szczerze mówiąc mogłoby się to nazywać równie dobrze co dostałam na urodziny, bo te rzeczy był moim prezentem urodzinowym.


 PRZEJDŹMY DO KOSMETYKÓW


Byłam bardzo zadowolona, ze trafiła do mnie torebka z kilkoma kosmetykami z firmy KIKO .Pewnie mój entuzjazm nie byłby taki duzy, gdyby nie to, ze moje koleżanki używają kilku kosmetyków z tej firmy. To trochę tak jak dziecko, które widzi zabawkę u drugiego w głowie ma jedno - ' tez chce !'. Tak i z nami kobietami, jak z dziećmi.




 PART 1 PIELĘGNACJA


Z kosmetyków pielęgnacyjnych zostałam obdarzona kremem pod oczy, kremem nawilżając- energetyzującym i balsamem do ust.Z tych trzech najbardziej praktycznym dla mnie jest krem do twarzy, który od pierwszego dnia jest używany i już zaczynam dochodzić do połowy ! STRACH SIĘ BAC !
Jeżeli chodzi o krem pod oczy, to nie mam w zwyczaju takiego używać i dlatego tez najprościej w świecie o nim zapominam. Nie zapominam jednak o balsamie do ust, który ma piękne czerwono błyszczące opakowanie. Ten produkt pozostawiłam na trochę później, biorąc pod uwagę, że mam inne, niewykończone jeszcze balsamy musi on poczekać na swoja kolej. Chociaż trudno mi się powstrzymać to nie chce otworzyć 10 produktów na raz, gdyż na 100% ich wszystkich nie będę używać. Tak więc cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość.


 PART 2 KOLORÓWKA


Łososiowy dzień, mało inwazyjny i dość dyskretny zdecydowanie będzie używany po okresie letnim – w lecie staram się nie malować. Bezpieczny i klasyczny makijaż to dla mnie idealne rozwiązanie, żeby nie przedobrzyć z makijażem.;) W tym zestawie znajdował się kosmetyk, na który czekałam... eyeliner, który był ogromnym zaskoczeniem w bardzo negatywny sposób. Przez 3 dni starałam się go użyć i 3 dni z rzędu miałam trudności ze zrobieniem kreski. Nie poddam się i na pewno będę Sarah się go rozgryźć.



 MAŁE A CIESZY



HAUL / NEW IN mały drobiazg może przynieść tyle emocji. Zdecydowanie każda z nas powinna próbować nowych kosmetyków, aby mogla znaleźć te idealne dla siebie.

artliner LANCÔME - TAK !

poniedziałek, 29 czerwca 2015



24 czerwca rozpoczęły się letnie wyprzedaże we Francji. Jest to bardzo ' gorący' okres i nie za sprawa pogody a cen. Szal wyprzedaży we Francji jest zdecydowanie większy niż w Polsce.

Tak więc postanowiłam sprawdzić czy faktycznie warto wybrać się na promocje.
W krótkim czasie znalazłam artliner LANCÔME w bardzo ciekawej cenie.
Produkt był przeceniony o ponad 60% !Która z was by sobie odmówiła tak okazyjnej ceny?
Artliner LANCÔME przeceniony był jednak w dwóch dosyć wyjątkowych kolorach: fiolet, zieleń. W związku z moja wiernością czarnym eyelinerom wiedziałam, ze ten kosmetyk nie będzie używany w moim codziennym makijażu.
Kiedy jednak zobaczyłam, ze ten jest w odcieniu zieleni wiedziała ze kupie mojej siostrze, która jest wielka fanka tego koloru.

Szybko więc złapałam OSTATNI artliner i pobiegłam do kasy, a następnie do domu z satysfakcją. LANCÔME ma piękny metalicznie połyskujący odcień, który przyznam szczerze kusi nawet i mnie.
Nie musiałam długo czekać żeby zobaczyć go na oczach mojej siostry. Uwierzcie wygląda on niesamowicie ! Metaliczny odcień wybija się i pięknie wygląda na oczach. Dzis kiedy rozmawiałam z moja siostra widziałam jak w jej artlinerze odbijają się promienie słoneczne i widać było zloty odcień. Niesamowicie piękny efekt to jeszcze bardziej zachęciło mnie do użycia zieleni na moich powiekach.
Po upalnym dniu z lancôme mogę stwierdzić ze nie rozmazuje się i utrzymuje się długo. Jest to jednak pierwsze wrażenie. Więcej będę mogla na ten temat się wypowiedzieć po dłuższych obserwacjach.
Dajcie znać co wam udało się upolować w interesującej cenie, może cos polecicie kupić w tym promocyjnym okresie? Czy nie jest ten artliner piękny ? 24 czerwca rozpoczęły się letnie wyprzedaże we Francji. Jest to bardzo ' gorący' okres i nie za sprawa pogody a cen. Szal wyprzedaży we Francji jest zdecydowanie większy niż w Polsce.
Tak więc postanowiłam sprawdzić czy faktycznie warto wybrać się na promocje.
W krótkim czasie znalazłam artliner LANCÔME w bardzo ciekawej cenie.
Produkt był przeceniony o ponad 60% !Która z was by sobie odmówiła tak okazyjnej ceny ?


Artliner LANCÔME przeceniony był jednak w dwóch dosyć wyjątkowych kolorach: fiolet, zieleń. W związku z moja wiernością czarnym eyelinerom wiedziałam, ze ten kosmetyk nie będzie używany w moim codziennym makijażu.
Kiedy jednak zobaczyłam, ze ten jest w odcieniu zieleni wiedziała ze kupie mojej siostrze, która jest wielka fanka tego koloru.
Szybko więc złapałam OSTATNI artliner i pobiegłam do kasy, a następnie do domu z satysfakcją. LANCÔME ma piękny metalicznie połyskujący odcień, który przyznam szczerze kusi nawet i mnie.
Nie musiałam długo czekać żeby zobaczyć go na oczach mojej siostry. Uwierzcie wygląda on niesamowicie!Metaliczny odcień wybija się i pięknie wygląda na oczach. Dzis kiedy rozmawiałam z moja siostra widziałam jak w jej artlinerze odbijają się promienie słoneczne i widać było zloty odcień. Niesamowicie piękny efekt to jeszcze bardziej zachęciło mnie do użycia zieleni na moich powiekach.
Po upalnym dniu z LANCÔME mogę stwierdzić ze nie rozmazuje się i utrzymuje się długo. Jest to jednak pierwsze wrażenie. Więcej będę mogla na ten temat się wypowiedzieć po dłuższych obserwacjach.
Dajcie znać co wam udało się upolować w interesującej cenie, może cos polecicie kupić w tym promocyjnym okresie? Czy nie jest ten artliner piękny ?




STRONA NA FACEBOOK

środa, 13 maja 2015

Strona na fecebook przez długi czas się powstrzymywałam nawet raz podjęłam próbę no ale nie wyszło. Teraz zaczynam moja stone na facebook będzie mi bardzo milo zobaczyć tam kilka lajkow

https://www.facebook.com/pages/Bezxpomyslu/523177621117298?ref=hl

Miłego dnia i do dzieła !


SLONIE NIE TYLKO W AFRYCE

piątek, 17 kwietnia 2015




Niektórzy jeżdżą na wakacje raz w roku, ale na dwa tygodnie, ja jednak stawiam na szybkie podróżowanie do innych miast co daje mi zastrzyk energii.Taki jeden dzień raz na miesiąc to dla mnie duży wypoczynek. Tym razem miałam okazje zobaczyć wielkiego mechanicznego słonia, który zrobiwrażenie.Ten słoń nie tylko zachwyca dzieci, ale tez dorosłych.  Maszyna w ciągu 30 minut może nas zabrać na malutki spacer jego prędkość to od 1 do 3 km/1h. Oprócz tryskania woda z trąby, mrugania oczami i trzepotania uszami możemy podziwiać piękne balkony widokowe z których pasażerowie mogą wyglądać. 

Kiedy przeczytałam informacje, że jest taki słoń nie spodziewałam się że jest aż tak niesamowity. Okazuje się ze słonie nie tylko w Afryce, ale także we Francji potrafią zachwycać.

Oczywiście nie mogłam się powstrzymać i zrobiłam film. 
Zostawiam was z filmem, miłego dnia. 


















EROTYCZNA INRORMACJA

wtorek, 24 lutego 2015


Cześć,
Weszłam właśnie ba bloggera a tam informacja: ' Od 23 marca na Bloggerze nie będzie można już publikować niektórych treści o charakterze erotycznym. Więcej 

informacji znajdziesz tutaj. '

Wydaje mi się, ze mój blog się do tego nie zalicza, ale może 


jednak obnażanie swojego wnętrza wchodzi w rama regulaminu ? Hm?


Poza tym z rana otrzymałam paczkę od mojej siostry, która mnie bardzo ucieszyła ! Między innymi znalazł się tam kalendarz o którym wiedziałam i dlatego tez nie kupowałam żadnego czekając na przesyłkę.
Nawet nie wyobrażacie sobie jak organizacja czasu zmienia moje życie. Dzięki codziennym notatka w kalendarzu gospodaruje moim czasem i znajduje czas na przemyślenia o wszystkim i o niczym. To nie jedyne zajęcie, na które chciałabym znaleźć czas, bo między innymi tez chciałabym chodzić na basen, a także kręcenie i montowanie filmów jest czasochłonne.
Razem z siostrą chcemy nauczyć mojego siostrzeńca świadomości istnienia czasu, godzin, które są zawarte w każdym dniu.
Taki 4 latek spędza większość, czasu na zabawie... Warto jednak pamiętać, żeby ta zabaw bala tez bywała czasem edukacyjna.
Czas upływa bardzo szybko. Jeszcze niedawno byłam w mojej szkole nauki języka,a tu już prawie 2 lata odkąd ja skończyłam. Czasu bym nie wróciła, ale są chwile, kiedy ten upływ bym po prostu zwolniłazatrzymała i wznowiła.
Na koniec wstawiam wam film, jaki udało mi się ostatnio nakręcić jeszcze bez organizacji w moim kalendarzu- teraz musi być tylko lepiej- jestem on już ze mną.






© bez x pomyslu. Design by FCD.